W międyczasie
Jako, że na rynku transferowym niedzieje się prawie nic, a w przypadku Tłoków po prostu nic, warto przypomnieć niektóre wielkie mecze sprzed lat. Dzisiaj mecz nr. 6 finałów Wschodu '89. Tłoki przegrały rok wcześniej wielki finał z Lakers w siódmym meczu. Z Bulls prowadzili juz 3:2, a szósty mecz odbywał się w Chicago. Zapraszam.
Jesteśmy na wizji
Wczoraj nba.com zamieściła materiał o Tłokach i m.i.n hajlajty Grega Monroe. Dzisiaj z największym graczem Pistons Isiah.Przy okazji 20tej rocznicy występu pierwszego Dream Team, powrócił temat wykluczenia ze składu Isiah Thomasa. Czy Christian Leattner, Scottie Pippen, Chris Mullin byli lepsi od Zeke'a? Czy, szczególnie, że dorobek, a nie tylko ówczesna forma liczył się przy wyborze (patrz Larry Bird, Magic Johnson), John Stockton był bardziej utytułowany? Thomas uprzejmie się od wszystkiego zdystansował, kwitując, że to zamierzchła przeszłość i nie ma do nikogo pretensji. Jednak Jordan, a szczególnie Pippen, ulali przy okazji trochę żółci i ewidentne staje się kto nie chciał Isiah w drużynie. Potwierdził to również Clyde Drexler, dla którego taka sytuacja była niezrozumiała. Nie jest również jasne, czy przeciwko nie był Magic, który wcześniej pokłócił się z Isiah. Najlepiej mógłby sprawę wyjaśnić Chuck Daly. Cóż, było minęło, ale pamiętajmy, że wizerunek Bad Boys przestał się w pewnym momencie NBA podobać. Ale kiedyś było tak:
Keith Langlois donosi
Keith Langlois, felietonista Pistons.com, jest na trudnej pozycji. Często wytyka mu się, że nie potrafi pisać krytycznie o drużynie, a szczególnie o Dumarsie. Jednak nie chodzi o tani optymizm bez pokrycia. Langlois po prostu ładnie i ciekawie podkreśla wszystkie, często drobne pozytywne aspekty rozwoju drużyny. W ten sposób czytelnik nabiera wrażenia, że nasi pierwszoroczniacy zawojują ligę, a Brandon Knight ciężką pracą za chwilę wespnie się na sam szczyt. Ciężko go przyłapać na gorącym uczynku. Robi to subtelnie i elegancko. Co więcej, jak nikt inny, daje wgląd w zakulisowe zmagania. Polecam jego artykuł o Gregu Monroe. Tu akurat optymizm jest na miejscu. Ciekawe jak duży postęp zrobi Monroe w przyszłym sezonie, ale już wysoko zawiesił poprzeczkę. Gra na czwórce powinna mu leżeć, bo i tak często zaczyna akcje na półdystansie. Monroe potrzebuje jako partnera kogoś kto dobrze broni i straszy blokiem. Jeżeli ma to być ktoś z dwójki Andre Drummond, Slava Krawcow, OK. Jednak na razie trzeba podchodzić do takich projekcji ostrożnie. Raczej stawiałbym, że Białorusin, o którym z resztą wiem prawie nic, ma większe szanse zadomowić się w środku. Ma 24 lata i doświadczenie w profesjonalnym baskecie. Zakładam, że Pistons nie bez powodu zaproponowali mu dwuletni kontrakt i spodziewam się, że będzie przynajmniej solidnym graczem. Jak nie, więcej minut koło Monroe może zebrać stary znajomy Jason Maxiell. Cóż liczę jednak, że Maxiell będzie wchodził z ławki, wciąż grając po dwadzieścia kilka minut, m.i.n z Jerebko w niskim ustawieniu. Tymczasem Pistons podpisali Khrisa Middletona i skład Tłoków jest pełny. Nie ma już miejsca dla Bena Wallace'a. A propos, uważam, że Big Ben nie powinien już wracać, ale o tym kiedy indziej. Ten sam Keith Langlois donosi również, że Joe D wciąż szuka opcji wzmocnienia, szczególnie tyłów. Podobno sierpień jest przeważnie wolniejszym miesiącem na rynku. O, o, o takich zagrywkach właśnie mówiłem Keith.
Rozkład jazdy na sezon 2012/13
NBA opublikowało terminarz na przyszły sezon. Pistons zaczynają u siebie z Rockets, a potem ruszają na sześciomeczową podróż, z czego dwa razy back-to-back ... ughhh!!
Czy to skrócony sezon po lokaucie!? Nie? Cóż, słabe drużyny nie mają
taryfy ulgowej. 17go stycznia Tłoki zagrają z Knicks za granicą. Czasu i
miejsca jeszcze nie ustalono. Zapraszamy do Polski ;-))
Oct. 31, vs. Rockets
Nov. 2, at Suns
Nov. 4, at Lakers
Nov. 6, at Nuggets
Nov. 7, at Kings
Nov. 9, at Thunder
Nov. 10, at Rockets
Nov. 12, vs. Thunder
Nov. 14, at 76ers
Nov. 16, vs. Magic
Nov. 18, vs. Celtics
Nov. 21, at Magic
Nov. 23, vs. Raptors
Nov. 25, at Knicks
Nov. 26, vs. Blazers
Nov. 28, vs. Suns
Nov. 30, at Grizzlies
Dec. 1, at Mavericks
Dec. 3, vs. Cavaliers
Dec. 5, vs. Warriors
Dec. 7, vs. Bulls
Dec. 8, at Cavaliers
Dec. 10, at 76ers
Dec. 11, vs. Nuggets
Dec. 14, at Nets
Dec. 15, vs. Pacers
Dec. 17, vs. Clippers
Dec. 19, at Raptors
Dec. 21, vs. Wizards
Dec. 22, at Wizards
Dec. 26, at Hawks
Dec. 28, vs. Heat
Dec. 30, vs. Bucks
Jan. 1, vs. Kings
Jan. 4, vs. Hawks
Jan. 6, vs. Bobcats
Jan. 11, at Bucks
Jan. 17, vs. Knicks
Jan. 20, vs. Celtics
Jan. 22, vs. Magic
Jan. 23, at Bulls
Jan. 25, at Heat
Jan. 27, at Magic
Jan. 29, vs. Bucks
Jan. 30, at Pacers
Feb. 1, vs. Cavaliers
Feb. 3, vs. Lakers
Feb. 4, at Knicks
Feb. 6, vs. Nets
Feb. 8, vs. Spurs
Feb. 9, at Bucks
Feb. 11, vs. Hornets
Feb. 13, vs. Wizards
Feb. 19, vs. Grizzlies
Feb. 20, at Bobcats
Feb. 22, at Pacers
Feb. 23, vs. Pacers
Feb. 25, vs. Hawks
Feb. 27, at Wizards
Mar. 1, at Hornets
Mar. 3, at Spurs
Mar. 6, vs. Knicks
Mar. 8, vs. Mavericks
Mar. 10, at Clippers
Mar. 11, at Jazz
Mar. 13, at Warriors
Mar. 16, at Blazers
Mar. 18, vs. Nets
Mar. 22, at Heat
Mar. 23, at Bobcats
Mar. 26, vs. Timberwolves
Mar. 29, vs. Raptors
Mar. 31, at Bulls
Apr. 1, at Raptors
Apr. 3, at Celtics
Apr. 6, at Timberwolves
Apr. 7, vs. Bulls
Apr. 10, at Cavaliers
Apr. 12, vs. Bobcats
Apr. 15, vs. 76ers
Apr. 17, at Nets
Mapa Wschodu
Kiedyś zdecydowanie faworyzowałem drużyny Wschodu. Defensywny styl, zażarte
rywalizacje: Pistons-Bulls,
Knicks-Pacers, Bulls-Knicks, Heat-Knicks, itd. Jednak w ostatnich latach Wschód
stracił swój powab. 2-4 bardzo dobre drużyny , a potem przeciętność wpadająca stopniowo w słabość. Za to siłą
Zachodu były nie tylko drużyny z czołówki, ale … no właśnie, tam 6 drużyn jest w czołówce, a w play-off często
trudno wytypować faworyta. Bitwa o
ostatnie miejsca w ósemce toczy się do ostatniej kropli krwi i pozostawia
uczucie niesprawiedliwości, że drużyny, które na Wschodzie weszłyby z dobrych
miejsc, nie grają w postseason. Jednak
sytuacja się zmienia. Nie wiem czy Wschód będzie mocniejszy niż w
ostatnich latach, ale, szczególnie w środku tabeli, zapewne nastąpią zmiany.
Brooklyn Nets z triem Derron Williams - Joe Johnson - Gerald Wallace na obwodzie,
wspieranym przez Brooka Lopeza w środku, stają się kandydatami do Top 4. NY
Knicks, którzy dodali weteranów Jasons Kidda i Marcusa Camby’ego mają szansę
stać się drużyną, a nie tylko zbiorem ciekawych osobowości. Indiana Pacers już
pokazali, że są mocni, a a solidni Sixers dalej szukają wzmocnień. Hawks i
Magic wejdą w fazę przebudowy, co nie znaczy, że muszą wypaść z play off, w
przypadku Orlando, szczególnie kiedy wielkie dziecko Dwight pozostanie na
pokładzie. Ze słabych ostatnio drużyn,
Raptors, pod wodzą Dwane’a Casey budują ciekawy zespół, a Wizards poczynili
duże inwestycje, które już dziś stawiają ich w roli kandydatów do play off. Okno transferowe dopiero się rozpoczęło i
sytuacja jest dynamiczna. Ale spójrzmy w jakim kontekście przyjdzie Pistons
walczyć o powrót do play off.
- Miami Heat. W zeszłym roku przezwyciężyli trudności i pokazali, że są drużyną. A jak to już się udało, nie było na nich mocnych. Mike Miller pewnie przejdzie już na zasłużoną emeryturę. Przybyli natomiast Ray Allen i Rashard Lewis. Brak centymetrów w środku? OK, ale Heat zdominowali Thunder w pomalowanym. Może się to wiązać z faktem, że gracz, który pełni rolę rozgrywającego może grać na każdej z pięciu pozycji po obu stronach parkietu, akompaniuje mu jeden z najlepszych slasherów, a na obwodzie czają się solidni strzelcy. O ile Wade się nie posypie, Heat są pierwszymi kandydatami do zameldowania się z powrotem w wielkim finale.
- Boston Celtics. Nie chodzi o to, że doprowadzili do siódmego meczu w finale konferencji. To było zaskoczenie, ale w nadchodzącym sezonie o wiele łatwiej typować Celtów w gronie faworytów. Przybycie Jasona Terry’ego doda nowy wymiar ofensywie. Jestem bardzo ciekawy jaką chemię wypracują z Rajonem Rondo. Siła Celtics wciąż jest zależna od zdrowia i formy weteranów, ale niespodziewanie w Bostonie uformował się silny youth movement. Brandon Bass już jest świetnym graczem, a będzie jeszcze lepszy. Avery Bradley ma zadatki na drugiego Tony Allena. Rookie Jared Sullinger potrafi grać jak weteran i zapewni punkty w środku. To, że spadł tak nisko jest dziwne i przewiduję, że nie jeden GM będzie żałował, że nie wybrał Sully’ego w drafcie. Tak, Boston może z nadzieją patrzeć w przyszłość, tą najbliższą i bardziej odległą.
- Indiana Pacers. Na razie Pacers nie wzmocnili się za bardzo. Oddali Darrena Collisona do Dallas, promując George'a Hilla jako pierwszego PG, dobrze wybrali w drafcie, a poza tym cisza. Ale z roku na rok młodzi Pacers będą silniejsi. Największe wzmocnienie to zatrzymanie Roya Hibberta. Hibbert będzie przepłacony, ale Pacers nie mieli wyjścia. Jeden lub dwa przemyślane, niekoniecznie spektakularne, ruchy mogłyby pchnąć Pacers na drugie miejsce na Wschodzie. A i bez tego będą o nie walczyć.
- Chicago Bulls. Przed rokiem główny contender na Wschodzie. Dzisiaj więcej znaków zapytania niż odpowiedzi. Derrick Rose prawdopodobnie opuści początek sezonu, a dojście do formy zajmie mu kolejne miesiące. Być może będzie musiał dostosować swój styl do ograniczeń, które narzucają kontuzjowane kostki i kolana. Może stanie się bardziej wszechstronny i zyska na skuteczności, może… Rip Hamilton, który rok temu wydawał się brakującym ogniwem w ofensywie, po nieudanym, naznaczonym kontuzjami sezonie, ma zostać odcięty. Człowiek od wszystkiego Luol Deng ma napięte stosunki z zarządem, bo zamierza wystąpić na olimpiadzie, zamiast poddać się operacji kontuzjowanego nadgarstka. Joakim Noah również walczył z kontuzjami i nie był sprawny w play off. Super zmiennicy Omer Asik i Taj Gibson są kuszeni przez inne kluby. Asik już odchodzi do Hosuston, a rezerwowy rozgrywający C.J. Watson poleciał na Brooklyn. Nieopodal, bo w MSG wylądował świetny Ronnie Brewer. Carlos Boozer jest etatowym kozłem ofiarnym, ale teraz chyba wszyscy widzą, że problemy Byków wykraczają daleko poza niedostatki defensywne Booza. Z resztą, osobiście nie do końca kupuję te lamenty nad Carlosem. Wiedzieli przecież kogo sprowadzają. A zamiast starać się maksymalizować jego mocne strony, próbowali zrobić z niego super obrońcę. Dlatego, przy całym szacunku, którym darzę Thibbodeau, dla mnie nie jest w ścisłej czołówce coachów ligi, gdzie rezydują ludzie, którzy umieją nie tylko, jak Thibbs, zbudować świetny system, ale też dostosować go tak, żeby maksymalizować zalety i chować słabości graczy. Mój top to: Gregg Poppovich, Rick Carlisle, Doc Rivers. Wracając do Chi Town, Byki poczyniły skromne inwestycje, które mają złagodzić stratę Asika, Brewera, Kyle'a Korvera i Watsona. Jednak wygląda na to, że wobec niepewnej sytuacji Rose'a, sami liczą bardziej na przeczekanie sezonu i przegrupowanie za rok.
- New York Knicks. Kibicowałem Knicks w latach 90 tych. Natomiast Knicks sezonu 2011/12 to była śmieszna ekipa, z którą nijak nie mógłbym się utożsamić. Melo, cień Amare i Tyson Chandler otoczeni zadaniowcami rodem z D-League. Nie wyglądało to dobrze. I niech was nie zmyli nagroda dla defensora roku przyznana Chandlerowi. Knicks byli w ciemnym miejscu, dopóki z nikąd nie objawił się Jeremy Lin, doprowadzając Spike’a Lee do histerii. Po zdobyciu tytułu przez Heat, Melo powiedział, że teraz ich kolej … Ciężko to komentować. Lin leci do Houston, bo Knicks nie zdecydowali się wyrównać wygórowanej oferty. Natomiast powraca Raymond Felton. Niewiele z tego wyniknie, ale dodanie Jasona Kidda, który podpisał trzyletni (!!!) kontrakt i Marcusa Camby powinno scalić Knicks, umocnić ich jako contenderów drugiego rzędu i materiał na drugą rundę play off. Sprowadzenie Ronniego Brewera to świetny ruch. Zatrzymanie Steve'a Novaka również. Zobaczymy co z tego wyniknie.
- Brooklyn Nets. Nuworysze, ci gorsi z NY, kupują gwiazdy. OK, ale to Nets udało się przekonać Derrona Williamsa do pozostania. Ten odciął się od spekulacji mediów, namyślił się i podpisał maksymalny kontrakt, pozostając lojalnym wobec klubu, który zastawił dla niego swoją przyszłość. Opłaciło się, a raczej opłaci się, o ile Derron nie złapie kontuzji. Pozyskanie Joe Johnsona i wysoki kontrakt dla Geralda Wallace’a można uznać, za szastanie pieniędzmi, ale Nets mają teraz ogromną siłę na obwodzie. Brook Lopez może nie zbiera, ale to bardzo utalentowany wysoki, który może zdobywać punkty na wiele sposobów. Powrót Krisa Humphrisa powinien dodać niezbędnej twardości z przodu. Obserwowanie jak na Brooklynie rodzi się nowa jakość uważam za jedną z ciekawiej zapowiadających się historii sezonu 2012/13
- Orlando Magic. Trudno coś tu przewidzieć, ale po tym jak trade na Brooklyn wziął w łeb, Wielki Dzieciak Dwight oświadczył, że nie zamierza podpisać teraz nowej umowy z nikim. OK, jak dogra ostatni rok kontraktu, to podpisując nowy, będzie mógł liczyć na lepsze warunki. Ale problem w tym, że przepychanki z Howardem wyczerpały wszystkich. Czy zarząd Magic będzie miał cierpliwość, żeby trzymać go przez rok, licząc, że skuszą go lepszymi warunkami umowy, niż byliby mu w stanie zaoferować inni? Jeżeli tak, Magic są kandydatami do play off. Na razie mają nowego GM, nie mają coacha, dobrze wybrali w drafcie, przehandlowali MIP Ryana Andersona i podpisali Jameera Nelsona. Sytuacja jest otwarta jak nigdzie, ale stawiam na odesłanie Howarda, jak nie teraz, to w najbliższych miesiącach. Są zespoły, które wzięłyby go bez obietnicy podpisania nowego kontraktu, patrz. Rockets.
- Philadelphia 76ers. Sixers byli w zeszłym sezonie bliscy wejścia do finału Wschodu. Jednak decydenci Philly są świadomi, że zespół jest młody, potrzebuje wewnętrznego rozwoju, jak również wzmocnień. Odcięcie Eltona Branda i Lou Williamsa to odważne ruchy. Przyszli Kwame Brown, Nick Young i Dorell Wright, a w drafcie Arnett Moultrie i Maurice Harkless. Sixers nie staną się lepsi, ale ustawili się w lepszej pozycji na przyszłość. Wciąż powinni być na tyle mocni, żeby walczyć o ostatnie miejsca na Wschodzie.
- Atlanta Hawks. Nowy GM Danny Ferry z przytupem wziął się do pracy, pozbywając się kontraktów Joe Johnsona i Marvina Williamsa. Hawks zdecydowanie wchodzą w fazę przebudowy, ustawiając się też w dobrej pozycji do pozyskania za rok kogoś z grupy Dwight Howard, Chris Paula, Andrew Bynum, etc. Są też w niezłej pozycji do pozyskania Howarda drogą wymiany. Tymczasem Al Horford, Josh Smith i spółka wciąż są w stanie zaprowadzić Jastrzębie do play off.
- Detroit Pistons. Dobry draft, w którym udało się zapełnić dziurę w środku, jednocześnie przechwytując gracza z dużym potencjałem rozwoju. Natomiast Kim English ma zadatki na steal drugiej rundy. Zastanawia wybór Khrisa Middletona, który tylko powiększył tłok na skrzydłach. Dobra gra wybranego w zeszłym roku Kyle Singlera to kolejny plus. Można też liczyć na dalszy rozwój Grega Monroe, Brandona Knighta i Rodneya Stuckey. Jednak Pistons wciąż są źle zbilansowaną drużyną z niejasnym podziałem ról. Bez kolejnych ruchów kadrowych, Pistons mogą znów zakończyć sezon w kwietniu. A bez tego trudniej może być za rok, kiedy będą środki, sprowadzić wolnych agentów. Główne atuty w ewentualnych wymianach: Jason Maxiell, Will Bynum, Corey Maggette - produktywni i/lub w ostatnich latach niezbyt wygórowanych kontraktów.
- Washington Wizards. Czarodziej postawili na tu i teraz, odcinając niewygodnego Andrey Blatche'a i sprowadzając weteranów Emekę Okafora i Trevora Arizę, żeby wspomogli Johna Walla i Nene. Na papierze Wiz stali się nagle naprawdę mocni. Rookie Bradley Beal ma uzupełniać Johna Walla w tyłach. Czarodzieje mogą z powodzeniem walczyć o postseason, ale czy jest to dobra strategia budowania drużyny? Zobaczymy.
- Toronto Raptors. Raps pod kierownictwem Dwane'a Casey zaczynają wyglądać jak poważny team. W drafcie wybrali z nr.8 Terrence'a Rossa, który choć utalentowany, może wejść w paradę Demarowi DeRozenowi. Po rocznym oczekiwaniu do składu dołączy Jonas Valanciunas wybrany z nr. 4 w zeszłym roku. Na rynku Raps pozyskali za garść gruszek Kyle'a Lowry oraz podpisali Landry'ego Fieldsa. Idą w dobrą stronę i powinni się liczyć w walce o ostatnie miejsca na Wschodzie.
- Milwaukee Bucks. Kozły świetnie wybrały w drafcie (John Henson, Doron Lamb). Para Brandon Jennings - Monta Ellis daje ogromne możliwości ofensywne, ale gorzej z obroną i ruchem piłki. Sprowadzenie Samuela Dalemberta to dobry ruch, który przynajmniej zapewnia solidność w środku. Paru utalentowanych graczy na skrzydłach i rozwój młodych daje Bucks perspektywę walki o play off, o ile Barndon i Monta nie wysadzą domu w powietrze.
- Cleveland Cavaliers. Cavs mają Kyrie Irvinga i to jest dobry początek. W drafcie wybrali Diona Waitersa, gracza, który im pasował, ale był klasyfikowany zdecydowanie niżej niż czwarte miejsce. Na razie Kawalerzyści nie polepszyli się na tyle, żeby realnie myśleć o pierwszej ósemce. Ale karty są wciąż na stole, a GM Chris Grant podobno aktywnie szuka sposobów na wzmocnienie składu.
- Charlotte Bobcats. Gorzej nie będzie. Dobrze wybrali w drafcie, choć pewnie niezbyt się cieszyli z drugiego miejsca. Ben Gordon i Ramon Sessions pomogą wzmocnić tyły, gdzie jednak Cats będzie brakować centymetrów. Sztab Rysiów, kierowany przez GM Richa Cho będzie jeszcze szukał wzmocnień. Na pewno Charlotte będzie bardziej przypominało drużynę NBA, ale to dopiero początek długiej drogi.
Andre Drummond nie musi być wielki
Druga liga letnia, tym razem w Las Vegas, dobiegła końca. Pistons w niej nie partycypowali. Mamy żółtodziobów, którzy się wyróżnili. Tutaj ciekawy ranking podsumowujący obie letnie ligi. Oh boy, mam nadzieję, że nie będziemy żałować, że pominęliśmy Johna Hensona, czy Jareda Sullingera. Tymczasem za pośrednictwem Hoopsworld spójrzmy jeszcze raz na draft A.D. 2012. Boston, Golden State, Dallas dokonali świetnych wyborów. Orlando i Portland również. O Nowym Orleanie nie wspomnę. Ciekawa i zgodna z moim punktem widzenia ocena Pistons. Nie potrzebujemy, żeby Andre Drummond był pierwszą opcją po obu stronach parkietu. Owszem, już widać, że ma potencjał w ataku. Ale mamy też Grega Monroe. Jeżeli na początek AD1 będzie atakował deskę w ofensywie i stawiał dobre zasłony, a przy tym zaznaczy swoją obecność w środku po bronionej stronie, to już będzie OK.
Filmy z ligi letniej w Orlando
Andre Drummond
Kim English
Kyle Singler
... i wreszcie gwiazda ligi letnie, Ladies and Gentleman, Austin Daye!!
Kim English
Kyle Singler
... i wreszcie gwiazda ligi letnie, Ladies and Gentleman, Austin Daye!!
Vernon Macklin is no more
Vernon Macklin nie otrzymał od Pistons kwalifikowanej oferty i odchodzi z klubu. Dobrze się zapowiadał, niestety nigdy nie mieliśmy szansy zobaczyć go dłużej w meczu. W lidze letniej nie błyszczał. Prawdopodobny powrót Bena Wallace i planowanie podpisanie Slavy Krawcowa nie zostawiło Macklinowi miejsca w przodzie i w ogóle w składzie. Powodzenia Vernon!!
4:1
Po zwycięstwach z Bostonem i Philly, Pistons zakończyli występy w lidze letniej z bilansem 4:1. Dobrze. Pokazali trochę potencjału, a Brandon Knight miał czas się odbić. Na pewno trzeba wyróżnić Kyle'a Singlera (średnio 10 pkt, 2.7 zbiórek), który prezentuje się jak Mike Miller junior. W wieku 24 lat i po roku w lidze hiszpańskiej, Kyle wyglądał jak David Bowie weteran pośród młodzieży. Andre Drummond potwierdził, że jest surowy, ale również potwierdził nieprzeciętny potencjał i, co nieoczekiwane, serce do gry. Co z tym wszystkim zrobi? Przekonamy się w najbliższych latach. Na razie średnio 7.4 pkt, 5.4 zbiórki, 2 bloki i sporo hajlajtów. Za to Kim English zapowiada się na niezłego walczaka. Ale i tak wszystkich przyćmił Austin Daye. Który to już rok Daye jest gwiazdą ligi letniej... Ale trzeba zaznaczyć, że znalazł się w najlapszzej piątce ligi letniej. Brandon Knight wskoczył do drugiej, a Kim English otrzymał wyróżnienie.
Tutaj skrót meczu z Celtics, a tu z Sixers.
Tutaj skrót meczu z Celtics, a tu z Sixers.
Drummond, Singler podpisani
W drugim wygranym meczu ligi letniej ani Drummond, ani Singler nie błyszczeli, choć Singler był solidny. Drummond dobrze się ruszał, ale nie zapisał się specjalnie w statystykach. Pistons do zwycięstwa poprowadził Austin Daye, a gracz spoza składu, Yancey Gates przypieczętował wygraną. Jednak nie miałem wątpliwości, że Pistons sprowadzili Singlera z Hiszpanii nie żeby sobie tylko pograł w lidze letniej. A, że tam się akurat dobrze sprawdza tylko mu pomaga. Kontrakt jest na trzy lata. Co do podpisania Drummonda też nie miałem wątpliwości i chyba nie potrzeba tu dalszych wyjaśnień. Pistons przegrali natomiast trzeci mecz z OKC, który właśnie oglądam na powtórce. W 5 minut Drummond ma 4 punkty, 2 zbiórki, blok i spalony dunk. Punkty zdobył finger rollem i floaterem;-) Gość dopiero zaczyna realizować swój potencjał, ale oh boy, robi wrażenie. Wracając do spraw kontraktowych, ciekawe czy Pistons podpiszą pozostałych rookies, szczególnie Khrisa Middletona, który na razie nie błyszczy. Ben Wallace prawdopodobnie wróci na kolejny rok, co zostawia wolne tylko jedno miejsce w składzie. A jest jeszcze Vernon Macklin, który aktualnie jest wolnym agentem. Rozwiązaniem mogą być wymiany, na które czekam coraz bardziej niecierpliwie. Reszta stawki na Wschodzie się zbroi i nie będzie łatwo konkurować np. z Toronto. Jednak rozwaga i realizowanie wizji powinny być priorytetem. Czekamy.
P.S.
Drummond skończył przegrany mecz z OKC z 9ma zbiórkami i czterema blokami i 10ma punktami. Wyglądał zdecydowanie lepiej niż przeciwko Orlando. Po więcej wrażeń zapraszam tu.
P.S.
Drummond skończył przegrany mecz z OKC z 9ma zbiórkami i czterema blokami i 10ma punktami. Wyglądał zdecydowanie lepiej niż przeciwko Orlando. Po więcej wrażeń zapraszam tu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
