Chauncey in Clipperland
Tak, Clippers nie posłuchali ostrzeżeń i złożyli jedyną w licytacji ofertę za Billupsa - 2mln$ za sezon. Resztę zapłaci mu NY. Billups znów został wykorzystany jako element pomagający sfinalizować inną wymianę. Zatrudnienie Chauncey'ego dało Clippers większą swobodę w negocjacjach z Nowym Orleanem, któremu w końcu oddali Erica Gordona, niechroniony wybór Minesoty w pierwszej rundzie draftu, Al Farouq Aminu i Chrisa Kamana w zamian za ... wiecie kogo. Piątka Paul-Billups-Butler-Griffin-Jordan? Mam nadzieję, że Chauncey przestanie się frustrować, bo pamiętajcie, że Clippers są jeszcze 13 mln. poniżej salary cap i może nie już, ale za rok będą się naprawdę liczyć w walce z czołowymi drużynami na Zachodzie. Go Clippers!!
Rip w Chicago
Tak jak przewidywano Rip leci do Windy City, gdzie będzie grał u boku Derricka Rose'a. Dobry wybór Chicago. Jedyny minus widzę w tym, że Rip nie jest typowym strzelcem zza łuku. Ustawi się czasem w kącie, trafi stamtąd swoją trójkę, ale to nie jest jego gra. Natomiast, jak podkreślają panowie w studiu NBA, umiejętności ofensywne i aktywność sprawią, że będzie męczył kryjących go graczy drużyny przeciwnej. Dwayne Wade, Ray Allen, etc. - jak przyjdzie co do czego w play off będą musieli ganiać za Ripem, co nie tylko może się odbić na ich skuteczności w ataku, ale ułatwi życie Derrickowi Rose. Rip ma podobno podpisać trzyletni kontrakt na kwotę 15 mln - nice!! Powodzenia!!
Chauncey ma dość
Pistons byli dotychczas bardziej aktywni, niż wskazywały na to wcześniejsze deklaracje o przyjęciu taktyki wyczekiwania. Ale największe ruchy dzieją się, lub będą się działy, pośród innych drużyn NBA. Liga jako właściciel klubu, wstrzymała transfer Chrisa Paula do Lakers, ale propozycja wraca w zmodyfikowanej formie i Paul jest zdecydowanie na gorącym krześle. To samo dotyczy Dwighta Howarda, któremu jednak nie przydarzyła się tak dziwna sytuacja. Howard podobno poprosił Magic o wymianę i dostał pozwolenie na rozmowy z zainteresowanymi klubami, czyli Dallas Mavericks, ponownie Lakers i NJ Nets, którzy chcą Howarda, ale wciąż liczą się w wyścigu po Nene. Co do Mavs, to w warunkach nowej umowy zbiorowej Mark Cuban postanowił skupić się na budowaniu an przyszłość. Nie podpisał JJ Barrei, który chyba skończy w Sacramento, a jego propozycja dla Tysona Chandlera musiała spotkać się z odmową. Nieoczekiwanie liderem w wyścigu po Chandlera stali się NY Knicks i to oni dobili targu z byłym centrem Mavs. Deal miał charakter sign-and-trade, a Knicks, żeby zrobić miejsce pod pułapem płacowym, wykorzystali amnestię na Chauncey Billupsa. Billups, który przez pierwsze lata kariery był oddawany z klubu do klubu, zanim stał się w Detroit jednym z najlepszych graczy ligi, mistrzem i MVP finałów, jest wzorem profesjonalizmu i stabilności. Na pewno nie podobało mu się, że Pistons nieoczekiwanie przehandlowali go do Denver, ale przynajmniej wrócił do domu i odmienił wiecznie przegrywających w play off Nuggets w finalistów konferencji, którzy stoczyli bardzo zacięty bój z Lakers. W zeszłym sezonie Melodrama zabrała Billupsa z Denver do Nowego Jorku, żeby cyferki się zgadzały. Zdecydowanie mu się to nie podobało, ale na boisku był dalej liderem i pewnym punktem zespołu. Teraz został odcięty bo Knicks musieli zrobić miejsce dla Chandlera. Trudno im się dziwić i sami na pewno nie chcieli się Billupsa pozbywać, ale Chandler scali tę drużynę defensywnie i razem z Melo i Stoudemirem stworzą być może najlepszy frontcourt ligi. Ale Chauncey ma już tego dość. Teraz kluby mogą proponować mu umowy, a NY wyrównają różnicę w kontrakcie. Billups zapowiedział jednak, że prędzej przejdzie na emeryturę niż będzie mentorem młodych graczy w jakimś średnim klubie i ostrzegł, żeby nie składać na niego ofert. Jeżeli tak się stanie, zostanie wolnym agentem i będzie mógł iść gdzie mu się podoba. Czy też pomyśleliście o Heat? Wyobrażacie sobie piątkę Billups-Wade-Battier-James-Bosh? Co z tego, że mało centymetrów pod koszem!? Talent, atletyzm i umiejętności defensywne takiego składu pozwoliłyby im zajechać każdego. A jak myślicie? Czy Chauncey nie potraktowałby sprawy osobiście, gdyby Heat natknęli się w play off na Knicks? I bet he would ... Jedno jest pewne: chętnych na niego nie zabraknie.
Interesujące ruchy poczynili też Celtics, którzy są bliscy podpisania Davida Westa i wystransferowali Glena Davisa do Orlando za Brandona Bassa. Dodajmy podpisanie Jeffa Greena i nagle Zieloni mają trzech młodych graczy, na których mogą oprzeć przyszłość klubu (Rondo-Green-Bass), a na teraz dodają stabilną ofensywę Westa i odmładzają skład.Ciekawe jak to będzie wyglądało na boisku. West pewnie przejmie pozycję PF, a Garnett zostanie przesunięty na środek. Dodając energicznego Bassa z ławki, Celtics znów odzyskają balans,który stracili po odejściu Kendricka Perkinsa. Inna potęga na Wschodzie, czyli Bulls, mają o czym już wspominałem, dodać Ripa Hamiltona. Walka w czołówce konferencji zapowiada się więc pasjonująco i nawet ew. przejście Dwighta Howarda do Nets nie powinno zagrozić supremacji Heat, Bulls, Celtics i Knicks, przynajmniej nie od razu ...
Interesujące ruchy poczynili też Celtics, którzy są bliscy podpisania Davida Westa i wystransferowali Glena Davisa do Orlando za Brandona Bassa. Dodajmy podpisanie Jeffa Greena i nagle Zieloni mają trzech młodych graczy, na których mogą oprzeć przyszłość klubu (Rondo-Green-Bass), a na teraz dodają stabilną ofensywę Westa i odmładzają skład.Ciekawe jak to będzie wyglądało na boisku. West pewnie przejmie pozycję PF, a Garnett zostanie przesunięty na środek. Dodając energicznego Bassa z ławki, Celtics znów odzyskają balans,który stracili po odejściu Kendricka Perkinsa. Inna potęga na Wschodzie, czyli Bulls, mają o czym już wspominałem, dodać Ripa Hamiltona. Walka w czołówce konferencji zapowiada się więc pasjonująco i nawet ew. przejście Dwighta Howarda do Nets nie powinno zagrozić supremacji Heat, Bulls, Celtics i Knicks, przynajmniej nie od razu ...
Hamilton wykupiony
Niespodziewanie pierwszego dnia obozu przygotowawczego Pistons zdecydowali się wykupić kontrakt Ripa Hamiltona!! Nie, nie chodzi o amnestię. Ta czeka na lepszego kandydata;-)) Zarząd zdecydował się spłacić resztę kontraktu Ripa i pożegnać się z zawodnikiem. Nie sądziłem, że tłok na tyłach obwodu zostanie rozładowany tak szybko i w taki sposób. Decyzje o pozbyciu się Hamiltona nie wynika z przesłanek czysto sportowych. Hamilton, koniec końców, kiedy grał, prezentował się na boisku lepiej niż Ben Gordon. Natomiast poza nim ... sami wiecie. O ile Tayshaun ma być mentorem i głosem rozsądku w szatni, o tyle zupełnie nie można liczyć w tej kwestii na Ripa. A Gordon potrzebuje swojej szansy. Kontrakt Hamiltona zostanie wykupiony dużo poniżej wartości (blisko 20mln). Mówi się o kwocie 11 mln, co potwierdza trafność decyzji o nie użyciu amnestii. Resztę strat ma mu pokryć dwuletni kontrakt wartości ok.10mln, który zaoferują Bulls. Życzę Ripowi jak najlepiej, ale jestem bardzo zadowolony z tej decyzji.P.S.
Nie poczyniono postępów w negocjacjach z Rodneyem Stuckey, który nie stawił się na obóz i otwarcie narzekał, że nie widzi już dla siebie miejsca w Detroit. Jest zastrzeżonym wolnym agentem, więc o ile inna drużyna nie złoży za niego oferty, której Pistons nie wyrównają, może tylko wywierać nacisk żeby go sprzedać. Cóż, rotacja Bynum, Gordon, Knight w zupełności mi wystarczy. Nie potrzebujemy malkontentów. Koniec końców, to jest jednak świeży start, już nie tylko w teorii. Go Pistons!!!
Pistons podpisują Prince'a i Jerebko
![]() |
| Frontcourt Prince, Jerebko, Monroe? Całkiem nieźle... na teraz. |
I kolejne palące pytanie: co teraz? Pistons muszą wzmocnić frontcourt. Nie będą już mieli środków na pozyskanie wolnego agenta. A czy uda się pozyskać wartościowego gracza w ramach wymiany? Prince jest polisą, która ma zapewnić solidność. Ale czy ta solidność nie stanie na drodze rozwoju i przyszłych inwestycji? Miejmy nadzieję, że nie. Ben Wallace jest optymistą i twierdzi, że źródłem większości problemów zeszłego sezonu był zły coaching, a nie gracze. We shall see ...
Jak będzie wyglądała Liga?
To tyle od strony systemowej, technicznej. Co do zmian osobowych przed nowym sezonem, jeden z najsolidniejszych i najinteligentniejszych graczy NBA, doskonały obrońca, strzelec i team player, do którego wzdychał niejeden klub z czołówki, Shane Battier ogłosił przejście do Miami Heat. Cóż, od teraz Heat będą przeze mnie trochę bardziej lubiani.
Tracy McGrady i Terrico White nie dla Pistons
Jak podaje ESPN Tracy McGrady uzgodnił warunki umowy z Atlanta Hawks. Będzie to roczny kontrakt za stawkę veteran minimum. T-Mac będzie pewnie pełnił rolę 6go, wobec spodziewanego odejścia Jamala Crawforda. Ponadto ma wspierać młodego Jeffa Teague'a w rozegraniu, szczególnie w sytuacji kontuzji playmakera Kirka Hinricha. Co do warunków kontraktu, spodziewałem się, że po dobrych, równych i co najważniejsze, bez kontuzji, występach w zeszłym sezonie w barwach Pistons, T-Mac podpisze przynajmniej dwuletnią umowę. Nie powiem też, że czuję specjalne zadowolenie, bo nie miałbym nic przeciwko powrotowi T-Maca do Pistons. Moim zdaniem był jednym z niewielu jasnych punktów w tragicznym sezonie 2010/11. Z drugiej strony odczuwam pewną ulgę, że odpada jeden pretendent do minut w zatłoczonym backcourt Tłoków.
Jak się jednak okazało, T-Mac nie jest jedynym obrońcą, który nie wróci do składu. Terrico White ogłosił na swoim twitterze, że Pistons nie przedłużą z nim umowy. Trochę szkoda, bo, z powodu kontuzji stopy, nie mieliśmy okazji zobaczyć eksplozywnego obrońcy w akcji. Żal mi również, że znalazł się w tak niefortunnej sytuacji i pewnie będzie musiał szukać szczęścia w niższych ligach, lub za granicą. Jednak ponoć sam miał pewien wkład w zaistniałą sytuację, bo nie imponował zaangażowaniem. Anyway, keep it up young fella!! Poniżej na pożegnanie spot White'a z Summer lEAGUE 2010.
W ten sposób Pistons mają już "tylko" pięciu obrońców w składzie: Will Bynum, Ben Gordon, Richard Hamilton, Brandon Knight, Rodney Stuckey. Kto następny?
Jak się jednak okazało, T-Mac nie jest jedynym obrońcą, który nie wróci do składu. Terrico White ogłosił na swoim twitterze, że Pistons nie przedłużą z nim umowy. Trochę szkoda, bo, z powodu kontuzji stopy, nie mieliśmy okazji zobaczyć eksplozywnego obrońcy w akcji. Żal mi również, że znalazł się w tak niefortunnej sytuacji i pewnie będzie musiał szukać szczęścia w niższych ligach, lub za granicą. Jednak ponoć sam miał pewien wkład w zaistniałą sytuację, bo nie imponował zaangażowaniem. Anyway, keep it up young fella!! Poniżej na pożegnanie spot White'a z Summer lEAGUE 2010.
W ten sposób Pistons mają już "tylko" pięciu obrońców w składzie: Will Bynum, Ben Gordon, Richard Hamilton, Brandon Knight, Rodney Stuckey. Kto następny?
Rozkład jazdy
NBA ustaliła grafik na sezon 2011/12. Tutaj rozkład dla Tłoków. Raz zagrają 5 meczów w 6 dni, w tym tylko jeden u siebie. 15 z ostatnich 25 na wyjeździe. Uhhm... Nie jest lekko!! Preseason to dwa mecze z Cavaliers, 16go i 20go. Oficjalne otwarcie 26go w Indianapolis przeciwko Pacers. Potem 28go u siebie, znów z Cavs, tym razem o punkty. Go Pistons!!!
Ken Catanella zatrudniony jako "Director of Basketball Operations"
Nie jestem pewien jak wygląda struktura Zarządu Pistons. Joe Dumars pełni funkcję "President of Basketball Operations", czy nadrzędną wobec nowego menedżera. Ale może nie doszukujmy się tutaj przejrzystej struktury zarządzania i nadzoru. W końcu Pistons nie są spółka giełdową.
Ken Catanella ma się zająć analizą statystyczną oraz zarządzaniem pułapem płacowym. Doświadczony w analizie finansowej, jak i również zaawansowanych statystykach sportowych na szczeblu uniwersyteckim (Duke) i NBA (NJ Nets), Catanella ma zapewnić pomoc i równowagę wobec wkładu Joe Dumarsa.
Mówiąc krótko, coraz większa specjalizacja, poszerzenie i profesjonalizacja sztabu drużyny. To dobrze, bo od odejścia Toma Wilsona i jego ludzi w lutym 2010, zarówno część promocyjna, jak i operacyjna drużyny pozostawał w nie mniejszej stagnacji, niż boiskowa. Obecnie Tom Gores, prawdopodobnie za pośrednictwem swojego współpracownika Roberta Wentwortha, odbudowuje zaplecze organizacyjne Pistons. Zatrudnienie Kena Catanelli to kolejny, po pozyskaniu Charlesa Klaska, krok w stronę wykorzystania nowoczesnych narzędzi dla efektywnego zarządzania. Polecam artykuł i podlinkowany wywiad na stronie Detroit Bad Boys. Fani Pistons, którzy od dawna wytykali brak zaawansowanej struktury statystycznej w sztabie, mogą z nadzieją spoglądać w przyszłość.
Ken Catanella ma się zająć analizą statystyczną oraz zarządzaniem pułapem płacowym. Doświadczony w analizie finansowej, jak i również zaawansowanych statystykach sportowych na szczeblu uniwersyteckim (Duke) i NBA (NJ Nets), Catanella ma zapewnić pomoc i równowagę wobec wkładu Joe Dumarsa.
Mówiąc krótko, coraz większa specjalizacja, poszerzenie i profesjonalizacja sztabu drużyny. To dobrze, bo od odejścia Toma Wilsona i jego ludzi w lutym 2010, zarówno część promocyjna, jak i operacyjna drużyny pozostawał w nie mniejszej stagnacji, niż boiskowa. Obecnie Tom Gores, prawdopodobnie za pośrednictwem swojego współpracownika Roberta Wentwortha, odbudowuje zaplecze organizacyjne Pistons. Zatrudnienie Kena Catanelli to kolejny, po pozyskaniu Charlesa Klaska, krok w stronę wykorzystania nowoczesnych narzędzi dla efektywnego zarządzania. Polecam artykuł i podlinkowany wywiad na stronie Detroit Bad Boys. Fani Pistons, którzy od dawna wytykali brak zaawansowanej struktury statystycznej w sztabie, mogą z nadzieją spoglądać w przyszłość.
Give em a chance ...!?
Wiadomość powtarzana przez różne tłoczne serwisy wyklucza perspektywę tegorocznej amnestii dla jakiegokolwiek gracza Pistons. O ile frustracja wywołana bałaganem sezonu 2010/11 i lokautowa posucha sprawiły, że fani żądają głów, faktem jest, że Tłoki mają teraz nowego właściciela, nowego, prawdopodobnie kompetentnego, coacha i nowe rozdanie przed sobą. Ponadto będą poniżej salary cap, więc nie ma presji, żeby równoważyć bilans. Nie znaczy to jednak, że Joe D nie powinien być aktywny na rynku transferowym. Spodziewam się sprzedania Hamiltona za pick i/lub drugoplanowego weterana. Ben Gordon od początku miał obiecaną szansę zaistnienia jako podstawowa dwójka. Nie to żeby takowej nie dostawał, ale nie stale i w naprawdę dysfunkcyjnym otoczeniu. Podobno, co może dziwić, jest tez popyt na usługi Charliego V. Przy całej frustracji wywołanej jego osobą mogę sobie wyobrazić, że wysoki, ofensywnie nastawiony stretch four wpasowałby się w jakiś system, ale raczej nie jako podstawowa opcja. Może zmiennik dla Dirka w Dallas?
Pierwsze ruchy na rynku zaczną się już 9go. Stawiam na przehandlowanie Ripa i jeszcze kogoś z backcourt, może Willa Bynuma. Natomiast może to też zająć trochę czasu. Na pierwszy ogień pójdą pewnie wolni agenci, których Pistons raczej nie będą podpisywać (mam nadzieję, że się mylę, bo jestem fanem pomysłu podpisania za rozsądną cenę Chucka Hayesa). To i ewentualne amnestie wyznaczą ramy rynku transferowego, który następnie się rozkręci. Stay tuned!!
Pierwsze ruchy na rynku zaczną się już 9go. Stawiam na przehandlowanie Ripa i jeszcze kogoś z backcourt, może Willa Bynuma. Natomiast może to też zająć trochę czasu. Na pierwszy ogień pójdą pewnie wolni agenci, których Pistons raczej nie będą podpisywać (mam nadzieję, że się mylę, bo jestem fanem pomysłu podpisania za rozsądną cenę Chucka Hayesa). To i ewentualne amnestie wyznaczą ramy rynku transferowego, który następnie się rozkręci. Stay tuned!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




